Feb-19-10
Schody do nihilizmu
Zataczasz kręgi, snujesz się po
mieście. mijasz bloki, stoiska z warzywami, młodzianów sprzedających płyty z
gazet, staruszki wciskające ci kwiaty. Wyznaczasz sobie trasy, codziennie inne -
żeby nie popaść w stagnację. Z drugiej strony - dobrze wiesz, że stagnację można
zmieścić w szerszych widełkach, wtedy sam proces chodzenia, wyznaczania tras,
traci dla ciebie sens. Nie przejmujesz się już tym tak jak kiedyś. Nie nazywasz
się, nie nazywasz, nie jesteś nazywany.